"Bardzo szkoda pierwszych minut" - wypowiedzi po #ARKPIA

26
paź

W sobotnie popołudnie Piast Gliwice przegrał na wyjeździe z Arką Gdynia 1-2. Po zakończeniu spotkania przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi Erika Jirki i Grzegorza Tomasiewicz, oraz trenerów obu drużyn, Daniela Myśliwca i Dawida Szwargi. 
 

Erik Jirka: "Ciężko cokolwiek powiedzieć. Pierwsze 10 minut jakbyśmy przespali, dwie szybko stracone bramki. Poźniej było nam już ciężko grać, ale na końcu pierwszej połowy zdobyliśmy bramkę. Po przerwie chcieliśmy nadrobić straty, zdobyć drugiego i trzeciego gola. Niestety się nie udało, taka jest piłka nożna. Można powiedzieć, że druga połowa była o wiele lepsza niż ta pierwsza. Będziemy walczyć i nie poddamy się. Zrobimy wszystko, żeby w kolejnych meczach zdobywać trzy punkty."

 

Grzegorz Tomasiewicz: "Szkoda tych pierwszych minut. Nakręcamy się dwa, trzy dni na ten mecz i tracimy szybkie dwie bramki. Jeśli po stałym fragmencie, to jeszcze jakoś to możemy wyjaśnić. Natomiast jeśli chodzi o pierwszego gola, to tak doświadczona drużyna nie może tracić takiej pierwszej bramki. Później staraliśmy się szybko odrobić te straty. Naciskaliśmy i były sytuacje. Myślę, że mecz był do zremisowania, żeby pojechać do Gliwic z tym punktem. Przegrywamy kolejne spotkanie i trzeba walczyć, bo nasza sytuacja jest bardzo słaba. Przygotowujemy się do kolejnego meczu w Opolu, a później gramy z Koroną"

 

Daniel Myśliwiec (trener Piasta Gliwice): "Najważniejszy jest oczywiście wynik. Sport polega na tym, żeby osiągnąć jak najlepszy wynik. My osiągnęliśmy zły wynik i z tego jesteśmy bardzo niezadowoleni. Na pewno chciałbym, żeby to wybrzmiało w całościowym takim ujęciu. Wyłączając te pierwsze dziesięć minut, podczas których wydarzyły się rzeczy, gdybym miał tak szacować emocjonalnie, że na 100 scenariuszy meczowych, jeden raz by się taki powtórzył, to byłbym zaskoczony tak dużą częstotliwością. Zmierzam do tego, że pomimo tych pierwszych 10 minut jestem bardzo, bardzo zadowolony z postawy i nastawienia drużyny. Z tego jak bardzo wierzyli, że są w stanie odnieść rezultat. W przekroju całego meczu zrobili wystarczająco dużo, w mojej ocenie, żeby nie wracać z zerowym kontem jeżeli chodzi o punkty. Oczywiście są rzeczy, które musimy wypracować i przełączyć się na inne decyzje, nieco szybsze. Powiedziałbym brudniejsze, bo nie chodzi o to, żeby grać super, pięknie i tylko wtedy zwycięstwo się liczy. Chodzi o to, żeby dołożyć do tego trochę więcej odwagi do popełnienia błędu, szczególnie w polu karnym rywala. Bardzo szanuję moich piłkarzy za pracę, jaką wykonali. Bardzo żałuję, że nie zasłużyliśmy finalnie albo nie zapracowaliśmy wystarczająco dobrze, żeby zgarnąć tutaj punkty."

 

Dawid Szwarga (trener Arki Gdynia): Chciałbym powiedzieć kilka słów o naszym rywalu. Piast, mimo że ma bardzo mało punktów w tabeli, to zarówno tydzień temu w Gliwicach, jak i dzisiaj ten mecz wcale nie musiał przegrać. To nie jest drużyna ani kadrowo, ani jakościowo na to miejsce w tabeli, w którym się obecnie znajduje. Na pewno bardzo dobry początek meczu. Mocno tutaj pracowaliśmy nad tym i naciskaliśmy naszych zawodników, żeby te pierwsze dziesięć minut zagrać z taką dużą energią i grać bardziej bezpośrednio.  Myśleliśmy, że Piast będzie chciał zagrać pressingiem z nami. Na pewno jednym elementem, którym nas zaskoczył trener Myśliwiec, to że wyszli jeden na jeden na całym boisku. 3-4-3 w pressingu na naszą strukturę 3-4-3, to nam utrudniało rozgrywanie, nie mieliśmy przewagi w budowaniu niskim. Wszędzie było jeden na jeden, co rodziło dużą liczbę strat, dużą liczbę szans kontr dla przeciwnika. Uważam, że cała pierwsza połowa pod kontrolą. Nawet jak schodziliśmy nisko, co było zaplanowane, w związku, że prowadziliśmy dwoma bramkami, to przeciwnik pomimo dośrodkowań nie tworzył sytuacji. Mecz zmieniła bramka z rzutu karnego, która dodała takiej energii Piastowi. Zmieniła nastawienie obu zespołów. My chcieliśmy za bardzo przetrwać, a Piast czuł krew i w związku z tym z taką determinacją chciał nas atakować. Na pewno takim elementem, który wykonała drużyna Piasta, to gra bardzo bezpośrednio w nasze pole karne. Każdy rzut, nawet na ich połowie, to była już długa piłka w nasze pole karne. Patryk Dziczek wykonywał dalekie auty w nasze pole karne. Oczywiście muszę zobaczyć mecz, ale z gry wydaje mi się, że Piast nie tworzył sytuacji, ale wszystkie strzały, czy przebitki były po wygraniu pojedynku główkowego. Piast dużo oddawał strzałów po stałych fragmentach gry i tutaj byli w tym skuteczni. Widać, że cel był ich jasny. Wejść jak najwięcej razy w nasze pole karne bez względu na to, w jaki sposób. My z drugiej strony zagraliśmy na około 65% celnych podań i to jest zdecydowanie za słaba skuteczność podań, żeby wyjść z kontry lub utrzymać piłkę pod presją. Za mało mieliśmy takich momentów w drugiej połowie, gdzie zawodnik wziął grę na siebie, co zrobił Jakubczyk, Kerk albo Hide po wejściu. Za mało mieliśmy takiego spokoju po odbiorze, żeby zagrać diagonalnie, zmienić stronę, żeby utrzymać się przy piłce, co spowodowałoby, że zepchnęlibyśmy Piasta trochę niżej i my mielibyśmy szansę, żeby wejść na połowę przeciwnika. W tym momencie, w którym byliśmy po takiej sinusoidzie, czyli dobrych meczach u siebie i wysokich przegranych na wyjeździe to najważniejsze było zwycięstwo. Cieszę się, że zespół pokazał dużą jedność w tym momencie. Każdy zawodnik, który zaczynał mecz, ale też ten, który kończył przyczynił się do tego, że zdobywamy bardzo ważne trzy punkty i możemy w spokoju przygotowywać się do dwóch meczów z Górnikiem Zabrze."

 

Biuro Prasowe
GKS Piast SA