"Bardzo ważne trzy punkty" - wypowiedzi po #RCZPIA

22
lis

Wyjazdowe stracie z Rakowem Częstochowa zakończyło się zwycięstwem Niebiesko-Czerwonych 3-1. Przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi zawodników Piasta Gliwice - Patryka Dziczka, Grzegorza Tomasiewicza i Jakuba Lewickiego oraz trenerów obu zespołów - Daniela Myśliwca oraz Marka Papszuna.



Patryk Dziczek: Myślę, że wynik mógłby być wyższy, bo stworzyliśmy trochę więcej sytuacji. Później mogłoby się zrobić trochę nerwowo przy wyniku 3-1. Najważniejsze, że udało nam się ten rezultat utrzymać do końca i zabieramy trzy punkty. Mieliśmy dwa tygodnie, żeby się dobrze przygotowywać do tego meczu. Wiedzieliśmy, co chcemy grać, jak mamy grać. Te dwa tygodnie treningów na pewno dały nam więcej czasu na przygotowanie się do tego rywala. Wykorzystaliśmy to, co trenowaliśmy. Cieszymy się, że zaczynamy łapać te punkty.

 

Grzegorz Tomasiewicz: Na pewno zagraliśmy to, co chcieliśmy. Graliśmy wysokim pressingiem, zbieraliśmy piłki i graliśmy prostopadłe piłki za linię obrony Rakowa. Cieszymy się, że strzeliliśmy tę pierwszą bramkę i też nam się trochę łatwiej grało. Nasz przeciwnik musiał zaryzykować. Padł drugi, trzeci gol, następnie niepotrzebnie stracona bramka i trochę nerwowości. Finalnie wywozimy bardzo ważne trzy punkty, bo wiemy, jaka jest nasza sytuacja. Ostatnie dwa mecze pokazały, że warto zawsze trzymać kciuki za tę drużynę i dopingować tak jak zawsze. Zapraszam wszystkich kibiców na mecz z Widzewem, ponieważ jest to kolejne arcyważne spotkanie.

 

Jakub Lewicki: Cieszymy się z tych trzech punktów, które są bardzo ważne. Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Nasi kibice nam pomogli i fajnie, że frekwencja na meczach wyjazdowych jest wysoka. Oby tak było na meczu z Widzewem. Od siebie z perspektywy boiska mogę powiedzieć, że czuć mocno wsparcie kibiców. Wierzę, że za tydzień w spotkaniu u siebie frekwencja dopisze. Wiadomo, że obecnie temperatura nie sprzyja temu, żeby oglądać mecz z trybun. Jednak dla nas jest to bardzo ważne, żeby byli i wspierali nas. Doping naszych kibiców dodaje nam siły.

 

Daniel Myśliwiec (trener Piasta Gliwice): Nie lubię opinii. Wolę trzymać się faktów. Fakty są takie, że moja drużyna zagrała niezły mecz. Była wystarczająco skuteczna, żeby pokonać bardzo dobrze zorganizowaną i jakościową drużynę. Nie spodziewałem się, że przejdzie mi to przez myśl, ale przy wyniku 3-0 miałem ogromne pretensje do mojej drużyny, że nie wykorzystuje stworzonych przez siebie sytuacji. To chyba mówi dużo o tym jaką robotę wykonali moi piłkarze. To mnie cieszy, że oprócz podstawowej jedenastki, która bardzo optymalnie wykorzystała swoje momenty, to chciałbym podkreślić po raz kolejny w drugim meczu-rolę zmienników. Podnieśli jakość gry na poziomie indywidualnym, ale oczywiście daje nam to pewien obraz, że powinniśmy jeszcze więcej popracować nad organizacją. Myślę, że moglibyśmy jeszcze lepiej zarządzać tym wynikiem i momentami, szczególnie w drugiej połowie. Niemniej jednak, w naszej sytuacji, jeszcze raz podkreślę, najważniejsze fakty są takie, że wygrywamy i nie myślimy już o niczym innym, tylko żeby dobrze przygotować się do kolejnego meczu. 

 

Marek Papszun (trener Rakowa Częstochowa): Robiliśmy wszystko, żeby takiego meczu nie zagrać po przerwie reprezentacyjnej. Nie wyszło. Ten mecz był, jaki był w naszym wykonaniu. Przede wszystkim gratulacje dla Piasta, że umiał nasze błędy wykorzystać. Błędy, jakie popełniliśmy w tym spotkaniu, to nie pamiętam takiego meczu, żeby tak banalne błędy popełniać i prezentować bramki. Tak jak powiedziałem, trzeba oddać przeciwnikowi, że był bezwzględny i wykorzystał sytuacje. Ten mecz był dla nas trudny. Nie umieliśmy pozbierać się po tych bramkach. To był taki mecz pod kontrolą, po bramce był trudniejszy moment. Na drugą połowę wyszliśmy bardzo dobrze, ale nie strzelamy czystej sytuacji i znowu prezent, 2-0. Potem wpadliśmy w taki chaos, który właściwie pozostał z nami do końca meczu. Jedyne co to udało nam się nie skompromitować do końca i strzelić tę honorową bramkę.

 


Biuro Prasowe 
GKS Piast SA