"Być odważniejszym" - wypowiedzi po #PIAPOG
W poniedziałkowy wieczór w ramach 28. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, Piast Gliwice przegrał z Pogonią Szczecin 0-2. Przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi trenera Daniela Myśliwca oraz piłkarzy - Juande Rivasa oraz Grzegorza Tomasiewicza.
Daniel Myśliwiec (trener Piasta Gliwice): "Wynik był najważniejszy i tutaj nie ma co uciekać od meritum. Było takie, że chcieliśmy zrobić wszystko, żeby wygrać. Myślę, że sam przebieg spotkania, chciałbym powiedzieć, że to był dobry, dynamiczny mecz, bo generalnie przemieszczanie się z jednego pola karnego do drugiego było dosyć intensywne. Przechodząc chronologicznie, bardzo ubolewam nad tym, że sytuacja kapitalna po pressigu i przejściu do szybkiego ataku, po czym okazja Dalmy, której nie skonsumowaliśmy. Wtedy zupełnie inaczej zarządzilibyśmy tym meczem, zresztą taki był plan. Tutaj mam trochę pretensje do siebie, bo nie wiem czy byłem wystarczająco precyzyjny w przedstawieniu planu na mecz. Oczywiście w pressingu, który dla nas jest bardzo skuteczny, przynosi nam wiele dobrego, starałem się nastawić piłkarzy na grę jak najszybciej do przodu, że straciliśmy kulturę z piłką w pierwszej połowie. Po wywalczeniu piłki szybko ją oddawaliśmy, bo chcieliśmy zagrać za linię obrony, ale bez wyciągnięcia konkretnego piłkarza powodowało to słabą kontrolę nad meczem. Przez ten brak kontroli rodziły się sytuacje jak ta druga bramka, gdzie straciliśmy głowę i nieodpowiednio szybko zareagowaliśmy na rywala. Mam potężne pretensje do siebie. Z drugiej strony najważniejsze jest to, że w drugiej części meczu było inaczej. Oczywiście nie mieliśmy niczego do stracenia, dzięki czemu nawet kreacja z naszej strony wyglądała o wiele lepiej. Zdaję sobie sprawę, że przy tak mocnym ofensywnie rywalu powinniśmy zachować jeszcze większą kulturę gry. Nie taką, żeby podawać piłkę w nieskończoność, tylko po to, żeby zaatakować w odpowiednim momencie, tak jak kreowaliśmy te sytuacje. Najważniejsze jest dla mnie to, że przychodząc do Piasta byliśmy w fatalnej sytuacji, żeby nie powiedzieć w bardzo, bardzo fatalnej. Mieliśmy kilka punktów do tego, żeby wydostać się z czerwonej strefy. Teraz jesteśmy w dalszym ciągu nad kreską, co nie znaczy, że nie jesteśmy świadomi tego, że musimy puntkować i chcemy bardzo to robić, ale pokazuje mi to, że najważniejsza w piłce jest odwaga. Jeżeli my nie będziemy pewni siebie tak, jak mogliśmy gubić momenty w pierwszej połowie. Pomimo straty bramki trzeba być w każdym momencie odważnym, co przejawia się w pressingu, ale najbardziej jest to widoczne w naszej grze ofensywnej. Mam nadzieję, że do Gdańska pojedziemy zdecydowanie bardziej odważni, przy zachowaniu odpowiedniej kultury, ale bazą do wszystkiego powinna być walka, walka i jeszcze raz walka."
Juande Rivas: "W tym meczu Pogoń zaczęła lepiej od nas. Straciliśmy dwie bramki w pierwszej połowie. Lepiej graliśmy w drugiej części spotkania, ale mimo to nie udało nam się strzelić pierwszego gola, który pozwoliłaby nam wrócić do gry. Musimy być bardziej skuteczni w obu polach karnych i trzymać się razem w tych ostatnich sześciu meczach."
Grzegorz Tomasiewicz: "Szybko straciliśmy dwie bramki, średni mecz w naszym wykonaniu, gdzieś tam brakowało doskoku. Pogoń też nieźle broniła, cofali się z dużą liczbą zawodników. Przegrywamy drugi mecz z rzędu, nasza sytuacja nie jest za dobra, ale też nie jest tragiczna. Mamy te dwa punkty przewagi, musimy zakasać rękawy i gramy dalej.
Myślę, że w tej drugiej połowie mieliśmy troszeczkę więcej sytuacji niż w pierwszej, bo też było z 5-6 może zagrań takich prostopadłych. Może trochę za późno mieliśmy sytuację. Przeciwnik miał dwubramkową przewagę, mogli się też cofnąć. Inaczej się gra jeśli się wygrywa, nie wiem, co powiedzieć po tym meczu. Przegrywamy na własne życzenie i musimy się odbudować.
Takie życie, graliśmy o 6 punktów. Wiedzieliśmy, że też nie zagrają otwartej piłki w takiej sytuacji na wyjeździe, gdzie często mają problemy. Fajnie im się mecz ułożył. Później mogli się cofnąć, gdzieś tam okopować. Przegrywamy drugi mecz z rzędu, musimy się z tym pogodzić, żeby nie było zaraz grania o życie, że będziemy musieli wygrywać. Trzeba mieć ten minimalny komfort. Musimy się po prostu ogarnąć.
Na pewno liczyliśmy na punkty, ale też kto z kibiców liczył na punkty np. w Białymstoku, na Legii, czy wcześniej w Krakowie. Liczyli bardziej w meczach u siebie, gdzieś z Lubinem, z Motorem. My też liczyliśmy na te punkty, chcieliśmy wygrywać jak najwięcej meczów. Dla nas to też jest słabe, że kolejny mecz przegrywamy, że nie ma tutaj takiej twierdzy. Drużyny przyjeżdżają, wygrywają kolejne spotkanie i gramy tutaj u siebie w kratkę."
Biuro Prasowe
GKS Piast SA