"Jako drużyna daliśmy radę" - wypowiedzi po #CHEPIA

01
wrz

Piast Gliwice w ramach I rundy STS Pucharu Polski zmierzył się z trzecioligowym Chemikiem Moderator Bydgoszcz. Po bramce samobójczej, trafieniu Macieja Kucharskiego oraz Jorge Felixa Niebiesko-Czerwoni awansowali do kolejnej rundy, wygrywając 0:3.

 

Marcel Mendes-Dudziński: "Nie mogłem się doczekać debiutu i w końcu nadszedł ten czas. Najważniejsze, że na zero z tyłu, a drużyna wygrała. Przeszliśmy do następnej fazy. Ciężki przeciwnik, ciężki teren. Co prawda łatwo się dla nas zaczęło po samobójczym trafieniu, ale boisko w drugiej połowie też nie sprzyjało, graliśmy pod słońce. Najważniejsze, że wywozimy zwycięstwo z trudnego terenu. Wiele meczów wygląda na papierze, że są łatwe, a tak naprawdę nie są, bo liczy się tak naprawdę co jedna i druga drużyna przedstawią na boisku. Wydaje mi się, że to, co sobie ustaliliśmy w szatni, to wykonaliśmy na boisku. W drugiej połowie trochę poprawiliśmy. No i najważniejsze, że 3:0. Zero z tyłu, trzy z przodu." 

 

Maciej Kucharski: "Bardzo cieszy to zwycięstwo. Na pewno nie było łatwo przez warunki boiska i pogodę. Przed meczem padało, więc boisko było grząskie, ale ostatecznie udało się wygrać. Bardzo się cieszę i już się nie możemy doczekać na kogo trafimy w kolejnym losowaniu. Presja na pewno działa na mnie bardziej pozytywnie. Jestem bardzo szczęśliwy, że dostałem szansę na wyjście w pierwszym składzie. Mam nadzieję, że pokazałem, że warto na mnie stawiać. Na pewno jak zdobywamy bramkę w pierwszych minutach, to sytuacja jest dobra i łatwiej się gra ze świadomością z tyłu głowy, że masz już prowadzenie. Bardziej kontrolowaliśmy mecz, a sytuacje przyszły dopiero w drugiej połowie. Na koniec liczy się wynik i że zagraliśmy na zero z tyłu." 

 

Oliwier Maziarz: "Myślę, że to było ciężkie spotkanie, chociaż zawsze mecze z trzecioligowcami wydają się łatwe na papierze. Na szczęście pierwsza bramka padła szybko. Wydaje mi się, że mieliśmy kontrolę nad meczem. Druga połowa była już kontynuacją naszej przewagi, chociaż przeciwnik też miał swoje momenty. Na szczęście jest zero z tyłu, dokładamy na koniec dwie bramki i wyjeżdżamy z awansem. Grałem dzisiaj jako lewy obrońca, ale w ataku schodziłem do środka i po prostu próbowałem kreować grę. Na pewno wyjazdy są męczące, ale wydaje mi się, że jako drużyna daliśmy radę i wyjeżdżamy z trzema punktami i awansem w pucharze."


Biuro Prasowe 
GKS Piast SA