"Czujemy niedosyt" - wypowiedzi po #PIAZAG

07
mar

W ramach 24. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy, Piast Gliwice przegrał z Zagłębiem Lubin 1-3. Przedstawiamy pomeczowe wypowiedzi trenera Daniela Myśliwca oraz piłkarzy - Grzegorza Tomasiewicza oraz Juande Rivasa.


Grzegorz Tomasiewicz: "
Z przebiegu meczu czuliśmy, że powinniśmy wygrać. Zagłębie zagrało bardzo wyrachowany futbol i strzeliło nam trzy bramki. Z perspektywy meczu wygrali zasłużenie, bo zdobyli o dwie bramki więcej. Szkoda, bo czułem, że zapunktujemy. Tym bardziej, że ta pierwsza połowa fajna była w naszym wykonaniu i mieliśmy swoje akcje. Nasz przeciwnik strzelił na 1-2 i mieli już jakąś kontrolę."



Juande Rivas: "Myślę, że nie zasłużyliśmy na porażkę takim wynikiem. Mieliśmy większą kontrolę nad meczem, a nawet kilka okazji, żeby strzelić więcej bramek. Nasz przeciwnik był skuteczniejszy w obu polach karnych. Musimy być jeszcze silniejsi u siebie i zacząć wygrywać ponownie przed naszymi kibicami."

 

Daniel Myśliwiec (trener Piasta Gliwice): "Nie wiem od czego zacząć, oprócz tego, że czuję się fatalnie. Jeżeli chciałbym rozwinąć myśl, to nie lubię takich meczów, w których efektywny czas gry jest bardzo niski, są momenty, w których można zasnąć przy boisku, a czasami też na boisku. Bardzo dużą sztuką jest i tego muszę się nauczyć, jak w takich momentach zamrożenia meczu, który powinien toczyć się pod nasze dyktando, bo bardzo, bardzo dobrze weszliśmy w spotkanie, a efektem tego była zdobyta bramka i kilka naprawdę dobrych i jakościowych sytuacji. Sztuką jest to, jak w takich momentach, gdy mecz jest zamrożony, tchnąć jeszcze większego ducha w drużynę i scedować pełną uwagę, koncentrację i energię, że jeżeli jedna akcja będzie trwać 20-30 sekund, to ona jest warta trzech puntków. Tak było teraz. Jedno kopnięcie czasem może być warte trzech punktów. To są moje pierwsze przemyślania, takie poza merytoryczne. Żałuję bardzo, że nie udało nam się po zdobyciu bramki zachować pełnej kontroli i chłodu, nawet zamrażać wtedy meczu i go opóźniać, tylko żeby nie wygenerować sobie problemów. Mam ogromny szacunek do dryżyny rywala, trenera, sztabu, piłkarzy, bo wykonali kawał dobrej roboty, żeby zainkasować trzy punkty, ciężko pracują na to, żeby być liderem Ekstraklasy i tego szczerzę gratuluję, ale uważam, że zagraliśmy zbyt dobry mecz, wykreowaliśmy zbyt dużo, żeby w kluczowych momentach podać tlen rywalowi. Dodatkowo zrobić to takimi rzeczami, które dobrze nam wychodziły jak: zbieranie drugiej piłki. Wygrać tyle drugich piłek przy tak dobrze robiącym to rywalu i pozwoliliśmy sobie na jedną przegraną piłkę, co prowadziło do wyrównania rywala. Przy drugiej bramce kapitalnie wybroniliśmy stały fragment, po czym oddajemy piłkę do rywala. Tu jest coś takiego, co mnie smuci. Wykreowaliśmy wystarczająco dużo, żeby ten mecz wygrać, a podawaliśmy tlen rywalowi. Żeby nie brzmieć tak nostalgicznie to duży szacunek dla moich piłkarzy za to, jak się prezentowali, przynajmniej do straty bramki. Traktuje to jako kolejną lekcję. Jeżeli my na tle lidera Ekstraklasy, drużyny, która tak dobrze punktuje, dało się wyczuć, że jesteśmy dażeni respektem jako drużyna. To utwierdza mnie w przekonaniu, że moi piłkarze wykonali i wykonują z tygodnia na tydzień bardzo dobrą i ciężką pracę. Mam nadzieję, że będziemy za każdym razem cieszyć się z tego, że zapunktujemy na miarę naszego występu."

 

Biuro Prasowe

GKS Piast SA