Flis: Nie jesteśmy zadowoleni z dwumeczu
Mimo remisu w Szwecji Niebiesko-Czerwoni - po porażce przy Okrzei - odpadli z Ligi Europy. Marcin Flis zadebiutował w Piaście właśnie w rewanżu przeciwko IFK Goteborg.
- Nie jesteśmy zadowoleni, bo nie awansowaliśmy. Jasne, z debiutu się cieszę. Ale cel był inny... Szkoda niewykorzystanych sytuacji - mówi Marcin Flis.
W ostatnich dwóch meczach gliwiczanie stracili osiem bramek (trzy z IFK i pięć z Cracovią). - Dobrze, że w końcu zagraliśmy na zero z tyłu. Z boiska czułem, że stworzył się kolektyw. Naprawialiście błędy kolegów, podwajaliśmy się. To jest sygnał, że nasza gra z meczu na mecz będzie wyglądać coraz lepiej - dodaje.
Zmianie uległa także gra podopiecznych Jiriego Necka. Zespół zaczął prezentować się tak, jak oczekiwać tego mogą kibice. - W szatni nie było jakichś czarów. Powiedzieliśmy sobie po męsku, że zapominamy o tym co było. Oddzieliliśmy to grubą kreską i skupiamy się na przyszłych meczach - zaznacza obrońca.
W Goteborgu pojawiła się spora grupa fanów z Okrzei, którzy głośno wspierali Niebiesko-Czerwonych. - Wielki szacunek dla naszych kibiców. Mimo nie najlepszych wyników i dalekiego wyjazdu oni są z nami i nas wspierają. Osobie niezwiązanej z klubem trudno sobie wyobrazić jakie to jest ważne. Nam naprawdę gra się lepiej kiedy mamy świadomość, że kibice są z nami - kończy Marcin Flis.
Biuro Prasowe
GKS Piast SA